5 października 2014

VERSATILE BLOGGER AWARD, CZYLI 7 FAKTÓW O MNIE

Zostałam nominowana do zabawy 7 FAKTÓW O MNIE przez 1000radoscii3smutki , zatem czemu nie? :)


1. Kiedy byłam małą dziewczynką po obejrzeniu filmu "Moja Dziewczyna" mówiłam,że chcę otworzyć Zakład Pogrzebowy, dosyć długo trzymałam się tego postanowienia, potem fascynacja zakładem pogrzebowym zmieniła się w bycie kierowcą Tirów. Taaaa, jednym słowem miałam bardzo ambitne plany na siebie w przyszłości. Nie w głowie mi było bycie modelką, piosenkarką...

2. Wyprowadziłam się z domu, a raczej delikatnie zostałam do tego zmuszona 3 msc po skończeniu liceum. To był bardzo ciężki okres dla mnie. Musiałam w bardzo szybkim czasie usamodzielnić, chociaż przez 3 lata liceum mieszkałam w internacie więc w jakiś sposób usamodzielniłam się już. Moją pierwszą pracą był sprzedawca w Obi Market, wytrzymałam tam aż 1 dzień :D Myślę,że boom z jakim się zderzyłam, wynajmując pokój u jakieś starej wrednej baby, plus brak pieniędzy,samotność i nowa praca podłamaly mnie trochę. Szybko jednak odnalazłam się w mieście. Pracowałam od roznoszenia ulotek po kontrolera jakości na produkcji aż po szparkę sekretarkę :)

3. Jestem zaręczona od...3 lat? Jezu...już sama nie wiem nawet :D W każdym razie jesteśmy zaręczeni i jakoś nie prędko nam do ślubu. Dlaczego? Nie jesteśmy za weselami, uważamy,że robienie wesela to strata pieniędzy. Nie stać nas na to, gdybym mogła lekką reką wydać 25 tyś myślę,że walnełabym sobie huczną imprezę. A na cywilny jakoś nie możemy się zebrać. Kochamy się i wystarcza nam to.


4. Mając 13 lat pierwszy raz zafarbowałam włosy na kasztan, w liceum miałam ksywę Ruda, bo ufarbowałam się na bliżej nie określony kolor czerwony. Teraz wróciłam z powrotem do kasztanu, chodź mam pokusę zmiany koloru znowu. 



5. Mając 17 lat, pojechałam na wakacje do cioci do Wrocławia, Któregoś dnia zdecydowałam,że w tajemnicy przed rodzicami i ciotką pójdę zrobić kolczyk w brwi. Pojechała ze mną kuzynka. Strasznie bolało. Ciocia była zła, rodzice mnie powyzywali, a ja byłam taka dumna z niego :D Po paru latach wyjełam go i zrobiłam w wardze, ale zamiłowanie do kolczyków szybko mi przeszło :D




















6. To trzeba przyznać. Jestem osobą nerwową, szybko wyprowadzam się z równowagi, irytuje mnie totalna głupota i strasznie podniecam się przy tym. Lubię mieć też często racje nie przyznając się,że wcale jej nie mam. Myślę,że tą cechę odziedziczyłam po ojcu który ma to samo. 
Nad tym też pracuje. Generalnie po urodzeniu dziecka myślę,że zaszły spore psychiczne zmiany we mnie, chyba jest to też spowodowane stabilnym i normalnym związkiem, czego wcześniej brakowało w moim życiu. 


Matka Polka kiedy jeszcze matką nie była z fajurą. Fuuuuu
7. Paliłam papierosy. Tak...jakieś 3-4 lata. Rzuciłam kiedy zdecydowaliśmy się,że chcemy mieć dziecko. Łatwo było mi rzucić, zrobiłam to z dnia na dzień. Szybko przytyłam do tego doszła ciąża i w ten sposób miałam sporo pracy :)
Teraz jestem wolna od nałogu, nie potrzebuje tego i nie ciągnie mnie. To samo tyczy się alkoholu. Nie musi dla mnie istnieć. Za to lubię lampeczkę wina wypić wieczorem do kolacji :)










Do zabawy nie nominuje nikogo :))

18 komentarzy:

  1. plany to miałaś super na siebie :) mnie się standardowo marzyło bycie piosenkarką, aktorką czy modelką :D a jak byłam trochę starsza to chciałam być weterynarzem albo patologiem :D w sumie myślałam przed liceum poważniej o medycynie, ale ostatecznie sie nie zdecydowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ahh internat....ahh mieszkanie i nasze wspolne wyprawy :) fajne czasy mimo wszystko.. dobrze je wspominam :)
    centka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj fajne :) Sporo przeszłysmy razem i fajnie,że od tej 6 klasy ciągle mamy kontakt :*

      Usuń
  3. Jestem zaręczona od 2 lat i też mi się nie spieszy :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dość że ruda, to jeszcze zakolczykowana :P Co to dzisiejsza (wczorajsza) młodzież nie wymyśli ;)

    Też wyprowadziłam się z domu szybko, dokładnie to zaraz po maturze:)
    Chyba jesteśmy rówiesniczkami (rocznik 88?) ja też żyję "na kocią łapę" już 7 lat, nawet zaręczeni nie jesteśmy, choć nie wykluczam ślubu. Ale wesele na pewno odpada, jak dla mnie to kompletna strata pieniędzy, wolę je zainwestować, a nie wydać by jakiś wujek zza siedmiu mórz upił się na umór ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paryska napisz lepiej w co inwestujesz :-) ciekawi mnie to bardzo, bo wiem jakie książki czytasz i jaką wiedzę na ten temat posiadasz.

      Usuń
    2. Agnes, ja już zainwestowałam :) Mam kawalerkę w Polsce. Teraz odkładamy z partnerem na drugie mieszkanie, ale już dla nas, a nie na wynajem dla lokatorów.

      Matka Polka, tutaj wspominałam o paru tytułach:

      http://paryska88.blogspot.co.uk/2014/01/biblioteczka-rozwoju-osobistego-ksiazki.html

      Usuń
    3. a chętnie, chętnie zajrzę w lektury, lubię poznawać nowe rzeczy.

      Usuń
  5. Ja też z jednej strony wolałabym wydać pieniądze na coś innego, chociażby wyjechać gdzieś hen daleko i tam się pobrać. A z drugiej strony świętowanie tego dnia z rodziną i przyjaciółmi napawa mnie radością :). Niezły styl miałaś :)). Przypomina mi się przy tym Twoja biała kurtka, o której opowiadał Zbyszek :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha widzę, że wszyscy zapamiętują moja biała karteczkę :-D

      Usuń
  6. toz to juz 14l at sie znamy:D na 1t trza bedzie to jakos uczcic :D
    cinta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja pisze.,..na 15lat bedzie to jakos uczcic :)

      Usuń
  7. Zapraszam do nowo powstałego spisu blogów o odżywianiu, fitnessie i zdrowym stylu życia. Dodaj swojego bloga już dziś -> FITNESIAKI

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję rzucenia papierosów i wszystkiego, co osiągnęłaś :) Super ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam podobne podejście w kwestii ślubu
    uważam to za zbędny wydatek
    ale zaręczona chciałabym być :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj, bardzo fajny blog:) oczywiście zgadzam się z Tobą całkowicie w kwestii ślubu, wesele to faktycznie zbędny wydatek, a co do papierosków to gratuluje rozstania się z nałogiem, też kopciłam prawie paczkę dziennie dopóki nie zaszłam w ciąże i na szczeście mnie odrzuciło całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jaki tu zostawiasz jest dla mnie bardzo cenny. To Ty pomagasz Tworzyć mi ten blog.
Dziękuje za wpis.

Get In Touch